WydarzeniaMapaSzukaj+
Dodaj wydarzenie
Get it on
Google Play
Download on the
App Store
GoJamminO GoJamminBlogPomoc
PrawneWarunki użytkowaniaPolityka prywatności
Dla OrganizatorówRegulamin dla OrganizatorówPrywatność dla Organizatorów
Obserwuj nas

Jacek Obraniak ~Zamknięte drzwi, uchylony lufcik~

Crowded evening outdoor music festival with a lit stage, colorful stage lights and cheering audience under string lights
Jacek Obraniak ~Zamknięte drzwi, uchylony lufcik~

Wystawa ukazująca miasto i jego mieszkańców w codziennych chwilach.

17 kwiecień - 16 maj, 16:00 - 17:00

Crowded evening outdoor music festival with a lit stage, colorful stage lights and cheering audience under string lights
Jacek Obraniak ~Zamknięte drzwi, uchylony lufcik~

Wystawa ukazująca miasto i jego mieszkańców w codziennych chwilach.

17 kwiecień - 16 maj, 16:00 - 17:00

Crowded evening outdoor music festival with a lit stage, colorful stage lights and cheering audience under string lights
Jacek Obraniak ~Zamknięte drzwi, uchylony lufcik~

Wystawa ukazująca miasto i jego mieszkańców w codziennych chwilach.

17 kwiecień - 16 maj, 16:00 - 17:00

O wydarzeniu

Jacek Obraniak



~ Zamknięte drzwi, uchylony lufcik~
Polana Institute
ul. St. Noakowskiego 16/35, 4. klatka, 4. piętro windą.

Wernisaż: 17 kwietnia, piątek: godz. 18:00-21:00.
Wystawa czynna do 16 maja, od wtorku do piątku w godz. 16:00-19:00, w soboty od 12:00 do 19:00.



„Czasem tylko widniejemy. Jakby się jeszcze słowa nie wykluły, nie wydreptały się ścieżki samogłosek, nie urosły liście spółgłosek, nie przyleciały przecinki, kropki, chrząknięcia, grymasy, szepty i reszta gadactwa i reszta pisactwa. Jeszcze nie. Widniejemy, znajdują nas świty i żarówki, czasem nawet oczy, choć częściej mysie, robactwa i gadzie niż ludzkie. Co to o nas mówi, co to mówi o świecie? Nic nie mówi, bo jeszcze nawet nie ma słów, a co dopiero, phi, pisma. Zgrozy są krzepkie, cienie się ciągną poza świat, ktoś wypił ciepłe piwo. Głębiny gubią „ł”, bo jeszcze nie ma liter i nikt nie zauważy, stają się gębinami, gębiny wiodą za sobą resztę sylwetek i krajobrazu w przestrzeń świętą. Dobrą na Gilgamesza, na Isę, na patrzenie ich sobie w oczy, choć oczy bywają losowe i nie widzą kto nimi patrzy. Nie wiedzą kto nimi patrzy. A potem się wychodzi. I wtedy wraca albo rodzi się język. I wraca albo rodzi się pismo. Można napisać ten tekst. Mężczyźni i kobiety palą papierosy. Coś im świta. Garbione są plecy. Wysoko idą łopatki, nisko obojczyki. Spojrzenie w niż, spojrzenie w pył, spojrzenie jak uderzona tirem latarnia. Można się poczuć jak mandejski zbawca, jak Jan Chrzciciel z głową na tacy. To ona patrzy. Cholewy naszych butów sięgają kolan. Kolana tęsknią do modlitw. Modlitwy są zdawkowe, bardziej jakby ktoś je szczekał. Smalimy cholewy zmierzchem, cieniem, ciężkim słowem. Do was. Popatrzcie. Jako i my patrzymy”.



Tekst: Paweł Sołtys



Bohaterami wystawy Jacka Obraniaka są miasto i jego mieszkańcy - właśnie tacy podejrzani na chwilę, z ulicy, z tramwaju. Artysta zagląda do okien, za ogrodzenie, czerpie energię z żywotności innych. Podglądacz zmienia perspektywę. Na przemian zoomuje i oddala obraz. Raz miasto jest makietą, innym razem zbliżenie na parę, która właśnie zasiadła do kolacji. Jednak w każdej ze scen człowiek jest nierozerwalnie związany z miastem, ulicą, domem, w którym został sportretowany. Teoretycznie mieszczuchy Jacka Obraniaka mogą wyjechać poza kadr, odwiedzić rodzinę na wsi, pojechać nad morze. Jednak artysta zapamiętał ich w chwili, w której ich ciała, myśli i działania należały wyłącznie do tego miasta, tej dzielnicy, stanowiły ich krwiobieg.



W malarstwie Jacka Obraniaka możemy poczuć atmosferę ze “Złego” Leopolda Tyrmanda, albo prozy Pawła Sołtysa. Chociaż artysta nie odwołuje się do konkretnego miejsca, warszawiacy będą szukali na obrazach swojego miasta. Tego sprzed 50 i 70 lat i tego dzisiaj.



Jacek Obraniak (ur. 1997 r.) ukończył studia na Wydziale Malarstwa łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych. Malarz rzeźbiący - nie przestaje eksperymentować z różnymi materiałami i technikami. Wraz z Ignacym Tyborem tworzy kolektyw „TYRA”. Ostatni wystawa indywidualna artysty „Coś wisi w powietrzu” miała miejsce w Muzeum Ziemi w 2024 roku.



Zdjęcie: Jacek Obraniak, Nieśmiała próba, 2025; olej na płótnie, 60 x 90 cm.

Lokalizacja

Stanisława Noakowskiego 16/35, 00-666 Warszawa, Poland

Podobne wydarzenia

Minimalist exhibition poster with black calligraphic text announcing Jan Cieślak and Antoni Lisowski gallery opening ‘Niewystarczalnicy’ with delicate ink figure sketches on a cream paper background, evening vernissage date and time emphasized

Wernisaż wystawy "NIEWYSTARCZALNICY - włożyliśmy w to całe serducho"

Intymne spotkanie malarskie dwóch autorów wokół mitów i gestu.

21 mar - 12 kwi, 18:00 - 00:00
Crowded evening outdoor concert with stage lights casting warm amber and purple hues over cheering festival-goers, energetic atmosphere, and silhouetted band performing under string lights

LICHO STUDIO POP—UP / WYSTAWA

Odkryj unikalne ceramiczne talerze łączące sztukę, sny i rzemiosło.

Dziś, 10:00 - 16:00
Crowded evening outdoor music festival stage with warm amber stage lights, cheering audience silhouettes, and musicians performing under string lights — energetic live concert atmosphere

Piotr Bosacki „Retina i Parkietaż” — wystawa

Eksploracja organicznej przemiany między porządkiem a przypadkiem w sztuce.

Piątek, 17:00
Crowded evening outdoor concert with stage lights casting warm amber and purple hues over cheering festival-goers, energetic atmosphere, and silhouetted band performing under string lightsDarmowe

Irmina Rusicka, Kasper Lecnim „Wyrosną nie tylko kwiaty”

Dynamiczna wystawa o wzroście, rozpadzie i nadziei na przemianę.

21 mar - 30 kwi, 00:00 - 23:59