Wernisaż: 28.05.2026, godz. 18:00
Czas trwania wystawy: 29.05–11.07.2026
Miejsce: Galeria Le Guern, ul. Katowicka 25/1, Warszawa
Kuratorka: Paulina Olszewska
„Światło pada tam, gdzie chce” to indywidualna wystawa Krzysztofa Franaszka, w której artysta powraca do form i materiałów obecnych w jego praktyce od lat, jednocześnie otwierając ją na nowe eksperymenty. Po raz pierwszy pojawia się szkło — materiał kruchy, a zarazem płynny i nieprzewidywalny, pozwalający pracować ze światłem nie tylko jako zjawiskiem fizycznym, lecz także jako materią filtrującą, pochłaniającą i zmieniającą przestrzeń.
Franaszek potraktuje wystawę jak jeden organizm — środowisko, przez które się przechodzi i któremu się stopniowo ulega. Przestrzeń galerii zostanie całkowicie przekształcona, prowadząc widzów w stronę rzeczywistości funkcjonującej na zasadzie kontrastów: między przejrzystością a jej brakiem, jasnością a ciemnością, kontrolą i przypadkiem. Organiczne formy splotą się z elementami technicznymi, a granica między tym, co naturalne i sztuczne, zacznie się zacierać.
Tytuł wystawy można odczytywać wieloznacznie — odnosi się zarówno do natury światła (jego ruchu, odbić i załamań), jak i do tego, co pozostaje poza ludzkim planem i przewidywaniem. Światło pada tam, gdzie chce: na powierzchnie, ciała i zdarzenia, których nie sposób do końca zaprojektować. To napięcie między precyzją a niepewnością tworzy wystawę Franaszka.
Krzysztof Franaszek — "Light Falls Where It Wants"
Opening: May 28, 2026, 6:00 p.m.
Exhibition on view: May 29 – July 11, 2026
Venue: Le Guern Gallery, Katowicka 25/1, Warsaw
Curator: Paulina Olszewska
"Light Falls Where It Wants" is a solo exhibition in which the artist returns to forms and materials long present in his practice, while opening up to new experiments. Glass appears here for the first time — a material both fragile and fluid, unpredictable in nature. It allows the artist to work with light not only as a physical phenomenon but also as a substance capable of filtering, absorbing, and transforming space.
Franaszek approaches the exhibition as a single organism — an environment to move through and gradually surrender to. The gallery space will be completely transformed, guiding viewers toward a reality operating through contrasts: transparency and opacity, light and darkness, control and chance. Organic forms intertwine with technical elements in an almost electronic mode of thinking about the object, and the boundary between the natural and the artificial begins to dissolve.
The exhibition’s poetic title can be interpreted in multiple ways: it refers both to the nature of light — its constant movement, reflections, and refractions — and to that which remains beyond human planning and prediction. Light falls where it wants: onto surfaces, bodies, and events that can never be fully designed or controlled. It is within this tension between precision and uncertainty that Franaszek’s exhibition emerges.
