Godziny otwarcia:
- wtorek–niedziela 11:00–19:00
- czwartek 11:00–20:00
W poniedziałki nieczynne.
W czwartki wstęp wolny.
25/04—27/09/2026
„Die Erschöpften”, Philipp Modersohn we współpracy z Breitenfeldermoor i Nambigirwa Wetland, razem z Ayumi Rahn, Johnem Omarą, Mary Namukose i Wilmą Lukatsch (2024).
„Nie woda nie ziemia” zaczyna się w miejscu, gdzie czas nie płynie linearnie. Grzęźnie. Gęstnieje. Zostaje pod stopami. W torfowiskach niska zawartość tlenu i kwaśna woda spowalniają rozkład — ciała, tkaniny, nasiona czy drewniane narzędzia potrafią przetrwać tysiące lat. Bagno staje się niezamierzonym archiwum: przechowuje historie, które miały zostać zapomniane i zatrzymuje je w niepokojącej wilgotnej teraźniejszości. To, co miało zniknąć, trwa.
Wydobywane z bagien „ciała torfowe” często noszą ślady rytualnej przemocy. Ich spokój bywa mylący: na gładkiej powierzchni skóry kryją się rany, pęknięcia, zaciśnięte liny. Bagno przestaje być krajobrazem, a staje się pytaniem o porządek i jego cenę: kto został złożony w ofierze – i dlaczego właśnie on? Jednocześnie miejsca te od wieków pełniły też inne funkcje. Były kryjówką dla dezerterów, partyzantów, przemytników, uciekinierów — wszystkich tych, którzy musieli zniknąć, by przetrwać. Wrogość terenu paradoksalnie mogła też chronić.
Ta ambiwalencja wraca dziś na „zielonych granicach” — także na pograniczu polsko‑białoruskim — gdzie las i bagno stają się korytarzem śmierci, a ludzie bywają przepychani tam i z powrotem, w strefie zawieszonej między prawem a porzuceniem. Nasączona wodą ziemia działa zarazem jak tarcza i jak broń: zasłania, spowalnia, wciąga, utrudnia pomoc.
Przez stulecia bagna osuszano w imię higieny, postępu i bezpieczeństwa. Były „nieużytkami” do ujarzmienia. Dziś wracają w nowej odsłonie ekstraktywizmu: jako tereny pod inwestycje militarne, a nawet miejsca, gdzie woda chłodzi infrastrukturę technologiczną — ukryte zaplecze cyfrowej gospodarki. Krajobraz, który miał być zbędny, znów okazuje się użyteczny.
Wystawa porusza wątki rozpięte pomiędzy geologią, mitem i współczesną polityką, i pyta, co się dzieje, gdy krajobraz nie chce wyschnąć. W świecie obsesyjnie domagającym się twardych granic bagno proponuje inne tempo: wolniejsze, nasycone, uparte. Czasem zostawia po sobie tylko mineralny błękit — wiwianit, który pokrywa kości, mokre drewno i to, co bagno przechowuje. Jego hipnotyczny zielonkawoniebieski odcień staje się dyskretnym znakiem rozpoznawczym wystawy, śladem tego, co wyparte.
Artyści i artystki traktują bagno jako strefę czasu beztlenowego. To przestrzeń, która spowalnia rozkład, konserwuje przemoc i marzenia, a zarazem rozszczelnia to, co uznajemy za „racjonalne”.
25/04—27/09/2026
“Die Erschöpften”, by Philipp Modersohn, in collaboration with Breitenfeldermoor and Nambigirwa Wetland, together with Ayumi Rahn, John Omara, Mary Namukose, and Wilma Lukatsch (2024).
“Neither Water Nor Land” begins in a place where time does not advance in a straight line. It settles. It thickens. It lingers underfoot. In peatlands, low oxygen and acidic water slow decay to an almost improbable degree – bodies, fabrics, seeds and wooden tools can endure for millennia. What was meant to vanish, instead persists. The bog becomes an unintended archive, holding stories that societies would rather discard and suspending them in a damp, uneasy present.
Bog bodies often bear traces of ritual violence. Their composure can deceive: beneath the smooth surface lie wounds, ropes and fractures. The swamp ceases to be landscape and becomes a question about order and the cost of maintaining it: who was sacrificed and why? Wetlands have also been refuges for deserters, partisans, smugglers and fugitives — places where disappearance could mean survival. The hostile terrain could protect as much as destroy.
This ambivalence resurfaces along today’s “green borders”, including the Polish–Belarusian frontier, where forest and marsh form lethal corridors and people are pushed back and forth, stuck between law and abandonment. Saturated ground slows the body, erases traces and complicates rescue. It acts both as shield and weapon.
For centuries, wetlands were drained in the name of hygiene, progress and security. Today they reappear in a new extractive logic: sites for military investment and even for cooling datacentres — the hidden underlayer of the digital economy. A landscape once deemed useless proves useful again.
Moving between geology, myth and contemporary politics, the exhibition asks what happens when a landscape refuses to dry out or be neatly arranged. In a world fixated on firm borders, the bog suggests another tempo — slower, saturated and persistent. Sometimes it leaves behind only a faint mineral blue: vivianite, coating bone and waterlogged wood, touching whatever the bog has held. Its greenish-blue hue becomes a subtle signature of the exhibition — a trace of what was pushed aside.
Here, the bog is treated as an anaerobic laboratory: a space that suspends decay, preserves violence and longing alike, quietly loosening the boundaries of what we call “rational”.
Miasto: Warszawa
