Na Mokotowie pojawiło się miejsce, gdzie można ulepić własne Przydasie — małe ceramiczne rzeczy zaczynające się od zdania: „przydałoby się…”.
Nazywam się Karolla i w kameralnej przestrzeni Mikromiasto co weekend spotykamy się przy stole z gliną i lepimy rzeczy do codziennego użytku. Powstają miski, talerzyki, puzderka, naczynia z wizerunkami pupili. Ostatnio powstał na przykład talerz do spraw pierogowych — bo ktoś uważa, że najważniejszy jest farsz. Bywają też puzderka-grzyby skrywające tajemnice i popielniczki, które łykają żar jak żaby muchy.
Każdy przychodzi z innym pomysłem albo bez pomysłu — i patrzymy, co z tej gliny ma powstać. Nie trzeba doświadczenia; wystarczą ręce i odrobina ciekawości.