Jak wyglądał letni wypoczynek na Saskiej Kępie w czasach, gdy przez Wisłę nie prowadził jeszcze żaden stały most? W jaki sposób XIX-wieczni warszawiacy organizowali pomoc dla osób poszkodowanych przez powódź? Podczas spaceru przyjrzymy się historii miasta z perspektywy rzeki, która przez wieki była źródłem korzyści, ale także wyzwań.
Termin: 11 lipca, godz. 11:00–12:30 (czas trwania jest orientacyjny, a godzina zakończenia może ulec zmianie w zależności od tempa grupy).
Bulwar gen. George’a Smitha Pattona
Prosimy o pobranie bezpłatnego biletu
Spacer rozpoczniemy na wystawie „Wszystko się zmieni”, która stanie się punktem wyjścia do rozmowy o charakterze Wisły oraz związanych z nią zasobach – piasku, mokradłach i terenach nadrzecznych wykorzystywanych przez człowieka od wieków. Wyruszymy następnie wzdłuż rzeki, poznając historię Powiśla – miejsca, gdzie działały porty, warsztaty i punkty handlu, a Wisła była częścią codziennego życia miasta.
Przyjrzymy się dawnym sposobom przekraczania Wisły, zanim w mieście pojawiły się stałe mosty. Porozmawiamy o tym, dlaczego budowa przepraw przez rzekę była dużym wyzwaniem oraz jak osoby żyjące w Warszawie radziły sobie z podzielonym przez rzekę miastem. Dowiemy się, jak wyglądały przeprawy na drugi brzeg, między innymi w stronę Saskiej Kępy – miejsca spacerów, zabaw i letniego wypoczynku nad wodą.


Przy wodowskazach na bulwarach przyjrzymy się rekordowym poziomom wody oraz historiom największych warszawskich powodzi. Porozmawiamy o tym, jak osoby związane z Wisłą radziły sobie z żywiołem oraz jak w momentach kryzysu pojawiały się działania oparte na wzajemnej pomocy i solidarności. Przykładem takich inicjatyw była sztuka „Wezbranie Wisły” autorstwa L.A. Dmuszewskiego, której drukowane egzemplarze sprzedawano, przeznaczając dochód na pomoc osobom dotkniętym katastrofą.
Na trasie pojawią się również warszawskie porty, starorzecza i wyspy – ślady dawnych zmian biegu Wisły, które do dziś wpływają na krajobraz miasta. Porozmawiamy o tym, jak rzeka zmieniała swoje otoczenie i jak kolejne pokolenia dostosowywały się do jej obecności.