Artyści:
Pomiędzy obrazami. Uśpiony kapitał kolekcji Andrzeja Skrzyńskiego
Wernisaż: 31 stycznia (sobota) o godz. 18
Wystawa otwarta od 31.01 do 21.03.2026
Wstęp: wolny
Frazę o „uśpionych kapitałach” przytaczał w swojej kolekcji cytatów Walter Benjamin, który w zbieractwie dostrzegał pasję, niosącą w sobie potencjał odnowy starego, „przewrót wymierzony w to, co typowe i poddające się klasyfikacji”, w tradycje i autorytety. Pasji zbieracza, wymykającej się szablonom tradycyjnej historii sztuki przypisywał wywrotowy potencjał.
Kolekcji Andrzeja Skrzyńskiego nie da się uporządkować według podziałów na media. Obrazy, fotografie, rzeźby, obiekty czy filmy nie stanowią odrębnych wątków tego zbioru. Nie ma też uprzywilejowanej generacji; prace początkujących twórców sąsiadują z dziełami klasyków. Ani chronologiczna, ani hierarchiczna — choć tylko pozornie chaotyczna — to kolekcja subiektywnych wyborów, często dość impulsywnych.
Kolekcja pasjonata sztuki, bywalca wystaw i pracowni różnych artystów i artystek, gromadzona poza mechaniczną akumulacją. Można tu mówić o gestach ekscytacji, może nawet o perwersyjnym nienasyceniu, kiedy w inwentarzu zbiorów powtarza się po wielokroć to samo nazwisko. Zarówno irracjonalne pożądanie, jak i bardziej pragmatyczna kalkulacja są sposobem na oswajanie świata i negocjowanie własnej w nim obecności.
Na codzienne egzystowanie wśród sztuki, jak w domu Andrzeja Skrzyńskiego, wpływa przeciskanie się między obrazami zajmującymi niemal każdy kąt — upychanymi pod łóżkiem, w szafie i za szafą.
Patronat medialny:
Between Images. The Latent Capital of Andrzej Skrzyński’s Collection
Wernisaż: 31 stycznia (sobota) o godz. 18
Wystawa otwarta od 31.01 do 21.03.2026
Wstęp: wolny
Frazę o „uśpionych kapitałach” przytaczał w swojej kolekcji cytatów Walter Benjamin, który w zbieractwie dostrzegał pasję, niosącą w sobie potencjał odnowy starego, „przewrót wymierzony w to, co typowe i poddające się klasyfikacji”, w tradycje i autorytety. Pasji zbieracza, wymykającej się szablonom tradycyjnej historii sztuki przypisywał wywrotowy potencjał.
Kolekcji Andrzeja Skrzyńskiego nie da się uporządkować według podziałów na media. Obrazy, fotografie, rzeźby, obiekty czy filmy nie stanowią odrębnych wątków tego zbioru. Nie ma też uprzywilejowanej generacji; prace początkujących twórców sąsiadują z dziełami klasyków.
Ani chronologiczna, ani hierarchiczna — choć tylko pozornie chaotyczna — to kolekcja subiektywnych wyborów, często dość impulsywnych. Kolekcja pasjonata sztuki, bywalca wystaw i pracowni różnych artystów i artystek, gromadzona poza mechaniczną akumulacją. Można tu mówić o gestach ekscytacji, może nawet o perwersyjnym nienasyceniu, kiedy w inwentarzu zbiorów powtarza się po wielokroć to samo nazwisko. Zarówno irracjonalne pożądanie, jak i bardziej pragmatyczna kalkulacja są sposobem na oswajanie świata i negocjowanie własnej w nim obecności.
Na codzienne egzystowanie wśród sztuki, jak w domu Andrzeja Skrzyńskiego, wpływa przeciskanie się między obrazami zajmującymi niemal każdy kąt — upychanymi pod łóżkiem, w szafie i za szafą.
Location: Warsaw